W NASZEJ SZKOLE
 
  STRONA STARTOWA
  ROK 2017-2018
  PRZYWOZY I ODWOZY UCZNIÓW
  PLAN LEKCJI
  GODZINY ZAJĘĆ I PRZERW
  ZAJĘCIA POZALEKCYJNE
  WYWIADÓWKI I DYŻURY
  KALENDARZ ROKU SZKOLNEGO
  RADY PEDAGOGICZNE
  PATRON SZKOŁY
  HYMN SZKOŁY
  PUNKTOWY SYSTEM OCENIANIA ZACHOWANIA
  KLASY - WYCHOWAWCY
  GABINET PEDAGOGA-LOGOPEDY
  GABINET PSYCHOLOGA
  GABINET PIELĘGNIARKI
  ZESTAW PODRĘCZNIKÓW NA 2017-2018
  PRZETARG NA DOSTAWĘ ART. SPOŻ. DO STOŁÓWKI SZKOLNEJ
  PRZETARG-INFORMACJE Z OTWARCIA OFERT
  PRZETARG-OGŁOSZENIE O ZAMÓWIENIU
  ZAWIADOMIENIE O WYBORZE NAJKORZYSTNIEJSZYCH OFERT
  STOŁÓWKA
  SPORT W SZKOLE
  ŚWIETLICA
  BIBLIOTEKA
  RADA RODZICÓW
  LEGENDA BIAŁOŚLIWSKA
  PRZYDATNE LINKI
  UBEZPIECZENIA NA ROK 2017-2018
  ZAPYTANIE OFERTOWE
  Z GMINNEGO OŚRODKA KULTURY
  800-LECIE BIAŁOŚLIWIA
  ARCHIWUM 2016-2017
  ARCHIWUM 2015-2016
  ARCHIWUM 2014-2015
  ARCHIWUM 2013-2014
  ARCHIWUM 2012-2013
  ARCHIWUM 2011-2012
  ARCHIWUM 2010-2011
  ARCHIWUM 2009-2010
  SAMORZĄD
  PROMOCJA ZDROWIA
  Licznik
  GALERIA
LEGENDA BIAŁOŚLIWSKA

Białośliwska legenda

Opr. Teresa Kaźmierczak, [W:] ,,Dzieje Białośliwia”,

Wojciech Coblewski, str. 196 – 199

,,ZAKLĘTA W KAMIEŃ”

       W białośliwskim parku u podnóża pagórka, tam kędy wartka strużka płynie leży przeogromny kamień. Aby go objąć, trzeba 8 par rąk takich jak twoje. Nie próbuj go podważyć, bo nawet nie drgnie. Przy kamieniu chętnie zatrzymuje się przechodzień…

        Przed wieloma wiekami, tak dawno, że nie policzysz ile razy ziemia wiosną się przystroiła, a zimą śniegiem otuliła, stał na pagórku dzisiejszego parku wielki modrzewiowy dwór. W dworze owym mieszkało sześcioro rodzeństwa, których młodo osierocili rodzice. Ziemi do dworu należało dużo i sadów było wiele, a w nich najwięcej białych śliw rosło.

        Byli czterej bracia  i dwie siostry: najstarsza i najmłodsza wiekiem. Starsza z sióstr postać miała królewską, włosy czarne jak krucze skrzydła, oczy niczym węgiel, a twarz białą jakby nigdy słońca nie widziała. Młodsza z sióstr była właściwie jeszcze dzieckiem. Złotowłosa, oczy miała jak kwiatki lnu. Różaność przez jej cerę przebijała, a z całej postaci biła pogoda jak z błękitnego nieba. Bracia byli smagli, czarnowłosi, nieskorzy do pracy ni pilnowania ojcowizny. Łowy na grubego zwierza pochłaniały ich zupełnie. Serca mieli dobre: lud okoliczny nigdy nie miał powodu skarżyć się na nich.

       Inaczej było ze starszą siostrą. Ta gnębiła lud. Wymagała pracy ponad siły. Znosić jej musiano miód, ptactwo, zioła i złota przeróżne. Zawsze miała mało, bo była zachłanna. Pewnego razu w głowie jej zrodziła się myśl – jakby tu pozbyć się rodzeństwa i stać się panią wszystkiego. Daleko w ciemnym borze mieszkała staruszka, która czary czynić umiała i czytać w sercu ludzkim. Pewnego dnia, chyłkiem, aby nikt nie widział, udała się siostra do staruszki i wyjawiła jej swoje zamiary. Ta za złoty pierścień obiecuje jej pomóc. Siostra ma wracać do domu. Wraca zła siostra, staje w drzwiach dworu. Nadeszła czarna chmura, przeleciał zimny wiatr, a w komnacie zamiast czterech braci – cztery czarne kruki kraczą. Cztery czarne kruki poderwały sie z ziemi do lotu, wyleciały przez okno i krążą wokół dworzyszcza, wreszcie zmęczone wysoko siadają na drzewach. Tam budują sobie gniazda. Zła siostra udaje zaniepokojenie z powodu nieobecności braci. Dziwi się, że wokół dworu tak często kręcą się czarne ptaki. Wśród ludu krąży wieść, że te ptaki ludzką mowę znają. Mijają miesiące i lata od owego zdarzenia, a okrutnej kobiecie zaczyna ciążyć ostatnia z rodzeństwa – najmłodsza siostra. Znów obmyśla sposób pozbycia się jej. Nastała zima. Spadły wielkie śniegi, przyszły lute mrozy, stanęły rzeki, zamarzły jeziora. Świat stał się biały. Tylko w sercu złej siostry jest czarno. Do staruszki nie ma odwagi pójść. Okropna myśl drąży jej umysł, myśli coraz bardziej natrętne. Aż wreszcie pewnego wiosennego wieczora przebija siostrę nożem. Grzebie ją w pobliżu dworu. Potem pierze krwawe chusty i szaty. Poznała ją staruszka czary czyniąca. Przebrała się miarka. Staruszka postanowiła na zawsze ukarać człowieka, który nie ma w piersi serca lecz głaz. Służbę dworską wywodzi poza dwór i zamienia w cisy. Dwór zamienia w ogromny głaz, a w środku umieszcza okrutną siostrę.

             ,,Nie tak prędko baśń się baje, jak się prędko dziw ten staje”.

        Porwał się z nagła wicher ogromny, drzewa ku ziemi przygiął, aż ziemia zadrżała. Ruszył ogromny kamień i toczył się, aż do podnóża pagórka, tuż przy strumieniu. I leży tam do dziś.

Znalezione obrazy dla zapytania zaklęta w kamień
źródło obrazka: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images
 
   
Przycisk Facebook "Lubię to"  
   
Reklama  
   
Owiedziło nas: 30623 odwiedzający<<
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=